Zachwalała je siostra Faustyna, że pielgrzymi u nich stołujący się zajadają się tymi buraczkami. Chociaż mnie w Loretto nie było, to musiałam spróbować tych buraczków. I nie zawiodłam się . Są smaczne, że nie mogłam oderwać się od ich zjedzenia. Dobrze, że przedtem upchnęłam pewną ich ilość w słoiki. na zimę będą dla gości. Polecam!
- Składniki:
- 2 kg buraków
- 5 ząbków czosnku
- 2 łyżki cukru
- 200 ml oleju
- 2 łyżeczki mielonej kolendry
- 10 łyżek octu jabłkowego
- 2 łyżeczki mielonego pieprzu
- 1,5 łyżeczki soli
Wykonanie:
Buraki ugotować na tzw al’dente tzn. pół twardo ok pół godziny. Wrzucić do zimnej wody i ostudzone obrać ze skóry. Przetrzeć na tarce o grubych oczkach lub obrać w długie słomki. do nich dodać cukier, sól i ocet jabłkowy.
W rondelku rozgrzać olej z kolendra i pieprzem oraz przeciśniętym przez praskę czosnkiem. takim gorącym pachnącym olejem zalać buraki. odstawić na 2 godziny by smaki się przegryzły. Potem wkładać do słoi i pasteryzować 20 minut lub podawać na półmiskach do dania obiadowego. smacznego!


