W Internecie znalazłam przepis na boczek pieczony babci Stasi. Zrobiłam i chociaż za boczkiem nie przepadam, wybrałam najchudszy jaki widziałam. Po upieczeniu nadaje się na danie obiadowe ( ja zrobiłam z sosem pomidorowym) . Można też po wystudzeniu kroić go cieniutko i wówczas mamy domową wędlinę na kanapki. Polecam!
- Składniki:
- 1 kg boczku surowego w jednym kawałku
- 4 ząbki czosnku obrane i pokrojone w słupki
- 1 łyżka soli
- 1 łyżka majeranku
- 1 łyżeczka pieprzu czarnego mielonego
- 1/2 łyżeczki cukru
- 1 łyżeczka papryki słodkiej
- szczypta papryki ostrej
- 2 liście laurowe
- 3 łyżki oleju
Wykonanie:
Boczek umyć, oczyścić i osuszyć ręcznikiem papierowym. W mięsie zrobić nacięcia i w nie powciskać słupki czosnku w głąb boczku. Wymieszać ze sobą przyprawy z solą i cukrem. Natrzeć marynatą mięso z każdej strony. Obłożyć je pokruszonymi liśćmi laurowymi. Umieścić w naczyniu żaroodpornym lub brytfannie, przykryć i na noc włożyć do lodówki. Wyjąć z lodówki, mięso skropić olejem i po 12 godzinach wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C góra-dół na 1 godzinę ( przy czym zaczynamy mięso piec przykryte, a 15 min przed końcem pieczenia mięso odkrywamy i je rumienimy.
Uwaga!
Jeżeli masz cięższy kawałek mięsa to wydłuż czas pieczenia np. 1,5 kg to półtora godziny pieczenia. Smacznego!


