W sklepie rybnym poprosiłam o rybę z małą ilością ości, wy filetowaną ale ze skórą i w miarę chudą o delikatnym smaku. Zaproponowano mi sandacza, rybę słodkowodną o delikatnym maślanym smaku. I się nie zawiodłam, bo nie dość, że smaczna to jeszcze łatwa w przygotowaniu. Ja ją zrobiłam smażoną na patelni. Można jeszcze zapiec w piekarniku. Polecam!
- Składniki:
- 4 wyfiletowane ze skórą połówki sandacza
- 2 łyżki masła klarowanego + odrobinę oliwy z oliwek
- sok z cytryny
- natka pietruszki
- sól i pieprz
- ok. 2 łyżki mąki do panierowania
Wykonanie:
Osuszoną rybę posypałam solą i pieprzem. Potem od strony mięsa oprószyłam mąką i jej nadmiar strzepnęłam. Roztopiłam masło klarowane z oliwą z oliwek i na gorący tłuszcz skórą do dołu smażyłam rybę 5 minut. Potem ją odwróciłam na drugą stronę i lekko przesmażyłam około 2 minut. Przełożyłam rybę na talerze i obficie ją skropiłam sokiem z cytryny a następnie posypałam drobno pokrojoną natką pietruszki. Podałam z ziemniakami z wody i surówką jarzynową. Można jeść ją również z frytkami czy na kolację z pajdą chleba. Smacznego!
Inne przepisy z mojego bloga z tą rybą :


